Dzisiejszy wpis dedykuję tylko osobą w wieku 18+. :)
Nalewka ze śliwek to chyba jedna z moich ulubionych, zaraz po tej cytrynowej(na nią kiedyś też przyjdzie pora). Aromatyczna, ale mająca odpowiednią moc. Na jesienno-zimowe wieczory jak znalazł.
Owoców po jej zrobieniu nie wyrzucajcie! Posiekajcie je drobno, zasypcie cukrem i przesmażcie. Będą z tego świetne powidła do przełożenia piernika lub jak w moim przypadku do Tortu czekoladowego z kopem.
Składniki:
- kilogram dojrzałych i słodkich śliwek(najlepsze są węgierki)
- pół litra spirytusu
- pół litra wódki
- 300g cukru
Owoce zalać procentową wodą i pozostawić w spokoju na jak najdłużej się da. Minimum dla mnie to 2-3 miesiące. Po tym czasie można(ale wcale nie trzeba) odcedzić owoce i rozkoszować się trunkiem. :)
